Urodzinowy tort dla rodziców z żywmi kwiatami

Jakoś tak się złożyło, że moja rodzina w ciągu roku ma 4 miesiące, w których obchodzimy wszystkie nasze święta. Z jednej strony całkiem fajnie, bo za jednym razem można mieć z głowy tę całą organizację, zakupy, przygotowania no i sprzątanie… Ale z drugiej, jest mniej „pretekstów” do częstszych spotkań…
Jakkolwiek, tym razem połączyliśmy urodziny mamy i taty. Że lubią różne smaki, trzeba było przygotować dwa różne torty, ale że nie przepadają za masą cukrową, musiałam udekorować je w bardziej klasycznym stylu. I mamy :)


Dolne piętro o smaku a`la tiramisu, górne chałwowe z mandarynkami – sama nie przypuszczałam, że może to być dobre połączenie a jednak :)
I świeże kwiaty – oczywiście odpowiednio wcześniej przygotowane!


I myślę sobie, że taki tort mógłby znakomicie posłużyć również jako tort weselny. Dla tych, którzy nie chcą się przekonać do masy cukrowej lub po prostu upatrzyli sobie podobny wzór. A pewnie! I w białej czekoladzie wyglądałby równie pięknie….